Meble konferencyjne
Na fali ostatnich tragicznych wydarzeń, i u nas zdarzyła się tragedia. Na szczęście obeszło się bez ofiar, ale pożar strawił doszczętnie majątek przedsiębiorców. Przez kilkanaście godzin na paskach w głównych serwisach informacyjnych pojawiły się informacje: płoną meble biurowe, Poznań kolejnym miejscem, w którym doszło do tragicznego pożaru. To przypominało czarną serię i działanie podpalacza. Najpierw spłonęła fabryka w Szczecinie, potem Gorzowie, we Wrocławiu też spłonęły meble biurowe, Poznań był kolejnym miejscem. Ciężko orzec, czy jakiś podpalacz umyślnie wybierał takie rzeczy, czy to przypadek, że płonęły meble hotelowe i meble konferencyjne. Hurtownie spisywane były na strony, bowiem mimo ubezpieczeń, tyle materiałów szło z dymem. Tragedia ludzi sięgała coraz dalej, bowiem po tym, gdy spłonęły meble biurowe, Poznań postanowił twardo, że na tym koniec. Wyznaczono nagrodę za znalezienie podpalacza, bowiem policja już oficjalnie mówiła, że to robota albo tej samej osoby, albo tego samego gangu. Nie było wątpliwości, że ktoś usilnie próbuje wygryźć inne firmy z interesu. Wszak ile takich zakładów w kraju produkuje meble hotelowe? Wystarczyło skutecznie pozbyć się kilku konkurentów i zostać monopolistą na rynku. zaczęto przesłuchiwać osoby, które produkowały meble konferencyjne i sprawdzano ich alibi. Cała Polska została ogarnięta falą niepokoju, bowiem fabryki mebli płonęły nadal. Mieszkańcy tracili prace, inwestorzy pieniądze. A wciąż nie było wiadomo kto to wszystko robił. Nagrody pieniężne wcale nie pomogły. Ale nagle nastąpił zwrot w śledztwie. Policja wpadła na trop, gdy w jednej z fabryk, jeszcze stojących, przeczesując meble hotelowe, natknęła się na materiały wybuchowe. Fabryka była już przygotowana do wysadzenia i cudem uniknięto kolejnego pożaru. Analizując zebrane materiały okazało się, że za pożarami stoją inwestorzy z Niemiec, produkujący meble konferencyjne. Chcieli oni zniszczyć polski biznes by wejść na nasz rynek ze swoimi produktami. Na szczęście udało się ich powstrzymać. Policja oficjalnie zamknęła śledztwo, sprzedała fabryki niemieckie i oddała Polakom ich stracone pieniądze.
Chcesz coś dodać?