Na miedzi i aluminium można zarobić
Jest piękne wiosenne popołudnie. Wracam z pracy pieszo aby nacieszyć się tymi promykami słońca, a jednocześnie aby się trochę dotlenić. Idę sobie spacerkiem i tak obserwuję tę ulicę naszego miasta, które prawdopodobnie uchodzi za najczyściejsze miasto w Polsce. I stwierdzam, że to absurd, że to zupełnie nie jest prawdą. Po ulicy wala się mnóstwo papierków i puszek po piwie czy innych napojach. Myślę sobie te puszki to przecież cenne aluminium, a także te puszki to jeszcze cenniejsza miedź. Czemu te materiały tak się marnują walając się pod nogami, przecież mogą one być po wstępnej obróbce przerobione na mosiądz. Smutne to, ale prawdziwe. Nie umiemy szanować naszego bogactwa. Przyszło mi na myśl zadanie dla samorządów. Otóż stwierdziłam, że muszę ten wniosek, który chodzi mi po głowie zgłosić na zebraniu osiedlowym. Wystawmy kosze przy śmietnikach z napisem na jednym tylko aluminium, na następnym napiszmy tylko miedź, a na trzecim napiszmy tylko mosiądz. Zmobilizujemy w ten sposób mieszkańców do segregacji śmieci. To nic, że pod osłoną nocy bezdomni będą mieli ułatwione zadanie bo zamiast grzebać w śmietniku za leżącymi tam pieniędzmi w postaci puszek z aluminium czy też puszek po piwie zawierających miedź wypróżnią te kosze od ręki. To nic nie szkodzi, przecież bezdomny to też człowiek i możemy choć w ten sposób zmniejszyć jego upodlenie spowodowane jego bezradnością życiową. Okażmy im choć w ten sposób szacunek dla człowieczeństwa. Z drugiej strony, myślę sobie, że placówki, które skupują mosiądz i inne metale kolorowe czy inny złom powinny baczniej przyglądać się skupowanym materiałom. Przecież to nie jest trudne zauważyć czy przytransportowany kawał drutu miedzianego czy aluminiowego jest zużyty czy nie. Czy kawał szyny przytaszczonej do skupu złomu to jest coś co się przetrzymuje w domu czy też wyrwało się go z torowiska. Uważam, że wystarczy tylko odrobina dobrej woli ze strony skupujących, a wyeliminujemy okradanie trakcji energetycznych czy kolejowych.
Chcesz coś dodać?