Zabawki dla dzieci dziś i dawnych czasach
Na stare lata doceniłem spacerowanie. Spacer to naprawdę dobra rzecz: znaleźć w parku bezpieczne zabawki dla dzieci można dotlenić umysł, poprawić krążenie, rozruszać zwiotczałe mięśnie, wyprostować kręgosłup, a także pozastawiać się nad wieloma rzeczami, które normalnie nie przyszłyby nam do głowy. Kiedy jeszcze byłem piękny i młody pracowałem w pewnej agencji reklamowej, której nazwy dziś już nikt nie pamięta. Moja praca, jak i ówczesne mieszkanie znajdowały się Stanach Zjednoczonych Ameryki, bo w Polsce mógłbym reklamować chyba jedynie jakieś partyjne wyroby. Podczas kiedy tak sobie ostatnio spacerowałem przyszła mi do głowy taka myśl, że reklama poszła bardzo do przodu. I nie mam na myśli nawet tych wszystkich telewizyjnych głośnych reklam przerywających dobre filmy, a raczej takie zwykłe reklamy, które każdy z nas może zobaczyć na mieście: bilbordy, plakaty, czy litery przestrzenne na budynkach wielu firm, które promują maty edukacyjne, nosidełka dla dzieci czy inne artykuły dla najmłodszych. Zwłaszcza te ostatnie dziś bardzo mi się podobają. Wszystkie te formy istniały już za moich czasów, nawet litery przestrzenne, choć może nie służyły do reklamy mat edukacyjnych bo ich wtedy po prostu nie było. No i oczywiście nie w tak doskonałej jakości. Gdyby przeciętny przechodzień, jakieś czterdzieści lat temu zobaczył dzisiejsze litery przestrzenne, sama treść napisu pewnie nawet nie bardzo by zainteresowała, byłby za to gotów stać i patrzeć na to zjawisko dobre parę minut z wytrzeszczonymi oczami. Nie zastanawiałby się do czego służą reklamowane nosidełka dla dzieci (wtedy były tylko wózki) czy inne dzisiejsze produkty. Obserwując te litery przestrzenne trafiłem na napis zabawki dla dzieci i wówczas moje myśli powędrowały w zupełnie innym kierunku. Wnuki mają to do siebie, że potrafią całkowicie człowieka zaabsorbować. Napis Zabawki dla dzieci sprowokował moje myśli o wnukach i sprawił, że za parę minut przechodziłem przez drzwi sklepu, nad którym owe słowa - zabawki dla dzieci - się znajdował. Moją uwagę od razu przyciągnęła półka podpisana zabawki edukacyjne. Może to typowo staromodne podejście, a może wręcz przeciwnie, jako dziadek jednak najchętniej kupuje moim mały wnukom zabawki edukacyjne, bo wierzę, że będą one miały wielkie znaczenie dla ich przyszłości. Szczególnie najmłodszy wnuk, który nie potrafi jeszcze chodzić otrzymał ode mnie maty edukacyjne z dźwiękami. Najlepiej gdy inteligencja dziecka rozwijana jest od najmłodszych lat, a skoro chcę dla wnuków jak najlepiej, to też kupuję im zwykle właśnie zdalnie sterowane pojazdy. Mam nadzieję, że taka niespodzianka im się kolejny raz spodoba.
Chcesz coś dodać?